Articles

Operacja MOST – polski wątek wielkiego exodusu

Screenshot 2016-02-08 13.12.29.pngTekst: Adam Nawrocki

Alija jest hebrajskim określeniem powrotu do Ziemi Izraela i potocznie określa się nim kolejne fale imigracji Żydów. Alija ze Związku Radzieckiego sprowadziła do Erec Izrael w latach 70 dwieście tysięcy Żydów, a w latach 90 prawie milion. Łącznie przyjmuje się, że w Izraelu osiedliło się do dziś około półtora miliona Żydów pochodzących z byłych republik sowieckiego imperium. Liczba imigrantów z lat 90 przerosła wszelkie przewidywania, zwiększając populację Izraela o 20 procent.

W tym wielkim exodusie znaczący udział miała również Polska. Operacja, której nadano kryptonim MOST wiąże ze sobą dwa wątki – wspomnianą aliję Żydów z krajów byłego ZSRR oraz wznowienie stosunków dyplomatycznych Polski z Izraelem.

Dwadzieścia pięć lat temu nastąpił przełom w kontaktach dyplomatycznych pomiędzy Polską a Izraelem, zerwanych przez ZSRR i wszystkie państwa satelickie po wojnie Sześciodniowej w 1967 roku. Proces ten zapoczątkował premier Tadeusz Mazowiecki podczas forum Amerykańskiego Kongresu Żydów w NY, w marcu 1990 roku. Premier zadeklarował wówczas gotowość do współpracy przy największej w historii operacji przesiedlenia rosyjskich Żydów do Izraela. Niedługo po tym rozpoczęły się ściśle tajne rozmowy i planowanie tej niezwykle ryzykownej i złożonej operacji. Mijająca, 25 rocznica tych wydarzeń, stała się okazją do ujawnienia części szczegółów pierwszej operacji służb polskich i izraelskich.

Wybór Polski, jako jednego z krajów tranzytowych, opierał się na ściśle racjonalnych politycznie przesłankach. W intencji władz rosyjskich, przerzut Żydów przez państwa tranzytowe miał sprawiać wrażenie nieangażowania się bezpośredniego Rosji w to przedsięwzięcie. Dlatego był to warunek sine qua non postawiony przez Rosjan. W ten sposób minimalizowano ryzyko pogorszenia dobrych relacji z państwami arabskimi, hołubionymi przez kolejne rządy radzieckie, a potem rosyjskie. Z izraelskiego punktu widzenia, tranzyt przez kraje socjalistyczne ograniczał ewentualność ucieczki trudnej do przewidzenia grupy uchodźców do zachodnich placówek dyplomatycznych lub ubieganie się przez nich o azyl w kraju przesiadkowym.

Zanim most powietrzny został uruchomiony przez Warszawę, pod koniec lat 80 korzystano ze szlaków przerzutowych prowadzących przez Wiedeń i Budapeszt. Zamach bombowy na konwój w Budapeszcie, dokonany przez arabskich terrorystów zakończył węgierski epizod tej historii. Wybór nowej trasy tranzytowej padł na Polskę, choć zagrożenie atakami terrorystycznymi było równie realne. Niezbitym tego dowodem był zamach na polskiego radcę handlowego w Bejrucie już cztery dni po wystąpieniu Tadeusza Mazowieckiego na nowojorskim forum. Choć oficjalnie przedstawiciele libańskiego Hezbollahu odżegnywali się od udziału w ataku na polskiego dyplomatę, to i tak przez wszystkich było to odczytane, jako ostrzeżenie. Mimo to, plan operacji MOST był skrupulatnie kontynuowany.

Warto przy tej okazji wspomnieć, że w latach 70 i 80 Polska, będąca jednym z satelitów Kremla formalnie pozostawała sojusznikiem państw arabskich. Wielu ich obywateli studiowało na polskich uczelniach, często korzystając z państwowych stypendiów. Nieoficjalnie Polska była również azylem dla arabskich terrorystów, powiązanych między innymi z palestyńskim OWP i Fatah. Warszawa stanowiła doskonały azyl dla przywódców organizacji terrorystycznych. Jednym z nich były Abu Daoud związany ze ścisłym przywództwem Czarnego Września – organizacji stojącej między innymi za zamachem na izraelskich sportowców na olimpiadzie w Monachium w 1972 roku. Drugim był Abu Nidal przywódca Rady Rewolucyjnej Fatah, odpowiedzialny za ponad sto zamachów terrorystycznych w Europie Zachodniej. Trudno zatem nie odnieść wrażenia, że arabscy terroryści przez jakiś czas korzystali z parasola ochronnego komunistycznego rządu Polski i że była to część polityki prowadzonej przez ZSRR z krajami arabskimi. Na tym tle, działania nowych, polskich władz po 1989 roku radykalnie zmieniały ten stan. Współpraca z Izraelem, której ostatecznym celem było wzbogacenie ludności tego państwa o co najmniej kilkaset tysięcy obywateli, leżała w sprzeczności z interesami państw arabskich oraz rzecz jasna, zamieszkujących Izrael Palestyńczyków. Z drugiej strony, wielu arabskich komentatorów żywiło nadzieję, że tak ogromna fala uchodźców ze Związku Radzieckiego może bardziej zaszkodzić samemu Izraelowi, rozrzedzając jego strukturę etniczną i drastycznie osłabiając jego gospodarkę.

Niezależnie od tych spekulacji, polskie służby odpowiedzialne za przeprowadzenie całej operacji musiały być przygotowane na najgorsze scenariusze. Sprawa bezpieczeństwa uzyskała więc najwyższy priorytet. W pierwszej kolejności powołano roboczy zespół ekspertów odpowiedzialnych za zabezpieczenie całej operacji, pod nazwą Grupa Realizacyjna Operacji Most – w skrócie GROM. Nazwa nie jest przypadkowa, bowiem po zakończeniu Operacji MOST, grupa ta przekształciła się w jednostkę sił specjalnych – GROM. Na potrzeby operacji MOST odpowiedzialnym za bezpieczeństwo został płk Jerzy Dziewulski, „Dziewul” – legendarny dowódca komandosów z Okęcia.

Od samego początku polscy funkcjonariusze ściśle współpracowali z kolegami z Mosadu, Szin Bet i elitarnej jednostki Sayeret Matkal. Ponieważ izraelscy komandosi znali język polski, możliwe było tworzenie mieszanych patroli ochraniających lotnisko Okęcie i jego okolice, trasy przejazdu konwojów i miejsca czasowego zakwaterowania uchodźców. Zanim jednak to nastąpiło, Polacy musieli zostać odpowiednio przeszkoleni i wyposażeni. Zakupem uzbrojenia, ekwipunku i pojazdów specjalistycznych zajęła się polska firma Art-B, współfinansująca całą operację.

Art-B nie była zwykłym podmiotem gospodarczym w czasach raczkującego polskiego kapitalizmu. Była swoistym fenomenem biznesowym, z obrotami dorównującymi największym światowym korporacjom. Owiana czarną legendą organizacja finansowa kojarzona głównie z tzw. Oscylatorem i osobami jej właścicieli, Art-B łączyła w niewidzialny sposób światy międzynarodowej polityki, wielkiego biznesu i filantropii.

Jej założycielami byli dwaj przyjaciele, Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski. Współpraca przy wydarzeniu tej rangi co alija rosyjskich Żydów była dla nich nie tylko życiowym wyzwaniem, lecz spełnieniem marzeń o misji na rzecz Narodu Wybranego. Dziś, coraz więcej opowiadają o tamtych wydarzeniach w licznych wywiadach i publikacjach. Jednak wiele pytań, zwłaszcza dotyczących szczegółów współpracy ze służbami izraelskimi, pozostaje bez odpowiedzi… na razie. Po upływie pięćdziesięciu lat, przestanie obowiązywać ich „klauzula milczenia”.

Tymczasem, operacja MOST przebiegła bez większych zakłóceń, pomimo wzmożonego zainteresowania ze strony osób związanych z placówkami dyplomatycznymi państw arabskich. W ciągu dwóch lat, 1990-1992 z Rosji przez Warszawę do Tel Awiwu przewieziono ponad 100 tysięcy żydowskich emigrantów, utrzymując całą operację w ścisłej tajemnicy przed mediami i opinią publiczną. W trakcie całej operacji kilkakrotnie zmieniany był jej scenariusz. Na ogół uchodźcy przyjeżdżali koleją do Dworca Gdańskiego w Warszawie, stamtąd kilkuset osobowa grupa Żydów z całym dobytkiem eskortowana była do hotelu w okolicy lotniska. W silnie strzeżonym przez polsko-izraelskie zespoły komandosów budynku, rodziny żydowskie mogły nieco odpocząć i posilić się przed dalszą podrożą. Tam też funkcjonariusze izraelskich linii lotniczych dokonywali odpraw pasażerów i innych niezbędnych formalności, unikając tym samym zbędnego zamieszania na lotnisku. Następnie konwój ruszał na teren Okęcia, gdzie omijając główne budynki lotniska pasażerowie wsiadali do nieoznakowanego Jumbo Jeta linii El Al, bezpośrednio z pasa startowego. Po krótkim czasie, niezbędnym do zaokrętowania ludzi, olbrzymi Boeing 747 wznosił się w ostatni etap podróży do Ziemi Obiecanej. Ten scenariusz powtarzał się niekiedy, co osiem godzin, czasem z kilkudniowymi przerwami przez blisko dwa lata.

Polacy zaangażowani w to bezprecedensowe przedsięwzięcie nie tylko stanęli na wysokości zadania, lecz przyczynili się do symbolicznego przełamania barier między naszymi krajami. Dalsze losy rosyjskich Żydów to już temat na oddzielną opowieść.

Bibliografia:

Wilczak, Most – tajna operacja przerzutu Żydów, Warszawa 2015;

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s